piątek, 5 czerwca 2015

Od Thomasa Cd. Taigi

Z zadowoleniem zacząłem biec tuż obok niej. Tępo było niezbyt szybkie także nie było szansy abym się zmęczył.
Trasa wydawała się być dla mnie znajoma lecz nie byłem niczego pewien. Nagle cis usłyszałem. Spojrzałem na dziewczynę,nie zwracała na nic uwagi ponieważ miała słuchawki na uszach..i podśpiewywała. W sumie nie miała brzydkiego głosu. Miło się tego słuchało.
Dotarliśmy do końca trasy. Była to polana z niewielkim jeziorkiem umiejscowionym w cieniu drzew. Płomiennowłosa usiadła pod jednym i oparła się o jego pień,ja zaś podszedłem do jeziora. Omal nie wyzionąłem ducha gdy zobaczyłem w tafli siebie w ludzkiej postaci. Odskoczyłem on niego.
-Co jest psiaku? Nie lubisz wody?-zaśmiała się.
Coś z tym jeziorem musi być nie tak.
Podszedłem do niej i położyłem się obok kładąc głowę na jej kolanach.
-Nie jesteś takim złym towarzyszem wiesz?-podrapała mnie za uchem.-Szkoda że mnie nie rozumiesz. Chociaż nie wiem co Ci po głowie chodzi. Ale jestem ciekawa.
-Nawet lepiej że nie wiesz.-pomyślałem.

(Taiga?)

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz