-Tak.-mruknąłem.
-I dobrze.-odpowiedziała.
-Nie bądź na mnie zła no ile można. Chciałem ci powiedzieć tak? Nie chciałem żeby tak wyszło.
-Powtarzasz się.-warknęła.
-Chcę z tobą żyć w zgodzie okej?-powiedziałem.
Podszedłem bliżej jej nóg i ułożyłem się przy nich.
-Bo cię kopnę.
-Kopuła byś bezbronne zwierzę i do tego bez wrogich zamiarów?
-Skąd mam wiedzieć czy czegoś nie planowałeś.
-Nie planowałem. Zostałem tu dlatego że mnie tu zabrałaś.
-Yhmm..-mruknęła i zaczęła się uczyć.
-Nie przekonam cie do siebie co nie?
-Nigdy. A teraz daj mi święty spokój.
-Święty? Przecież jesteś demonem.
Spojrzała na mnie ostro,chyba przestanę ją denerwować.
Zamknąłem oczy i próbowałem zasnąć.
Czuje się z tym wszystkim źle. Ile razy bym jej nie przepraszał ona i
tak będzie zła. Serio szkoda bo ją polubiłem. Myślę że bym się z nią
nawet dogadał. Ale cóż jak wyszło tak wyszło i tego nie zmienię.
(Taiga?)
piątek, 5 czerwca 2015
Od Thomasa Cd. Taigi
Wyślij pocztą e-mail
Wrzuć na bloga
Udostępnij w X
Udostępnij w usłudze Facebook
Udostępnij w serwisie Pinterest
Autor:
Anonimowy
Etykiety:
Thomas
Subskrybuj:
Komentarze do posta
(
Atom
)
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz