Spało mi się....dziwnie miło. Nawet jeśli był zboczeńcem, to był całkiem miły, dało się z nim pogadać... W końcu się obudziłam nie wiem, która była godzina. Odwróciłam się, aby spojrzeć na zegarek, jednak zapomniałam, że nie jestem sama. W tym właśnie momencie stykaliśmy się nosami, a ja czułam jak na moje policzku wkrada się róż, oraz wyraz zakłopotania
- No cześć - uśmiechnął się, czułam że jego ręka dalej spoczywa na moich biodrach, jednak jakoś mi w tym momencie nie przeszkadzała
- ..H...Hej - mruknęłam w końcu, żadne z nas się nie odsunęło
- Tooo....buzi na dzień dobry? - zrobił słodki uśmieszek, a ja nie umiałam go nie odwzajemnić.
- Jesteś nienormalny - podniosłam się w celu wstania, jednak pociągnął mnie z powrotem tak, że wylądowałam na nim. Zaśmiałam się cicho, starając się, aby tego nie widział
- Jest weekend, dlaczego chcesz już wstać? - wymruczał - Tutaj jest dużo lepiej, co prawda wole być na górze, ale tak też nie jest źle - wyszczerzył się pokazując białe ząbki. Usiadłam na nim w rozkroku mierząc dokładnie wzrokiem
- Dlaczego wszystko sprowadzasz do jednego? Aż tak Ci na tym zależy? - pytałam z uśmiechem
(Thomas?)
sobota, 6 czerwca 2015
Od Taigi Cd. Thomasa
Wyślij pocztą e-mail
Wrzuć na bloga
Udostępnij w X
Udostępnij w usłudze Facebook
Udostępnij w serwisie Pinterest
Autor:
Anonimowy
Etykiety:
Taiga
Subskrybuj:
Komentarze do posta
(
Atom
)
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz