wtorek, 9 czerwca 2015

Od Taigi Cd. Thomasa

Siedziałam na dachu, z papierosem w ręce. Dlaczego na dachu? Dlaczego uciekłam? I zabrałam mu fajki? Och to wszystko należy do planu, może okrutnego, a może i nie jednak dlaczego go nie sprawdzić. Po kilku minutach, drzwi się otwarły. Zauważyłam z góry, że wychodzi z nich Thomas. Silny ten jego nałóg, że już idzie do sklepu. Zrzuciłam na dół karteczkę i zagwizdałam żeby się odwrócił
" Mam nadzieje, że nie jesteś zły za fajki, jak tylko będę w mieście to Ci odkupie. A póki co mam dla Ciebie zagadkę. Mam nadzieje, że pobawisz się ze mną w moją zabawę. Nie denerwuj się i czytaj ze spokojem. Pewnie mnie szukasz, więc podpowiem gdzie mogę być. Rośliny tam nie rosną, a mimo to jest zielono, śnieg tam nie pada, a jednak coś białego spada, jestem tam często choć ochota mi na to nie pozwala". 
Nie wiedziałam czy będzie ze mną" grał" jednak zawsze mogłam mieć nadzieje. Usiadłam na parapecie kilka metrów od klasy, kiedy usłyszałam kroki. Uśmiechnęłam się jedynie, gdyż domyśliłam się, że to on, cicho i spokojnie poszłam do siebie, a w klasie zostawiłam jedynie papierosa i drugi liścik
" Jednak grasz! Czyli trochę Ci zależy, nie martw się jesteś coraz bliżej. W klasie było duszno, więc wyszłam na zewnątrz, tam gdzie kiedyś spotkałam wilka, z którym się zaprzyjaźniłam. Mówiłam na niego Red, chociaż on już miał swoje imię, pewnie się już domyślasz o kogo chodzi czyż nie?"

(Thomas? xD )

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz