piątek, 5 czerwca 2015

Od Taigi Cd. Sanjany

Siedziałam na ławce przed szkołą, trzymając zeszyt i bazgrząc w nim ołówkiem. Czasami coś spadło mi na głowę... były to orzechy. Po trzecim razie zaczęło mnie to denerwować, jak się okazało był to ptak, a mówiąc dokładniej kruk. Usiadł na moim parapecie i patrzył na mnie. Dlaczego miałam wrażenie że się ze mnie śmieje? Wzięłam kilka kamyczków w rękę i zaczęłam w niego rzucać. Niechcący walnęłam tą czarnowłosą dziewczynę. No i o co tyle krzyku?
- Wole tą drugą opcje, a teraz się schował bo muszę go trafić! - krzyknęłam do niej, patrzyła na mnie tylko dziwnie, oczywiście nie słuchając. Tym razem rzuciłam w nią tym kamykiem specjalnie. Zrobiła wkurzoną minę i schowała się w pokoju. Przewróciłam oczami i po trzecim razie trafiłam tego kruka. Który zaczął skrzeczeć i odleciał, a ja stanęłam zwycięsko
- Ty nie masz co robić? - dziewczyna ponownie pojawiła się w oknie
- Jestem diabłem, w naturze mam denerwowanie ludzi - wzruszyłam ramionami - Założymy się, że znowu Cię walnę? - zapytałam z chamskim uśmiechem podrzucając kamyk

(Sanjana?)

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz