- Patrząc na to, że w towarzystwie są dość wysoko postawieni i mają od
nas duże oczekiwania… - Zamyśliłam się. – W sumie to nie tak źle. Mama
może trochę gorzej bo Ryo był dla niej idealny, a taka skaza jest dla
niej niedopuszczalna. Ojciec natomiast to facet po wielu
„eksperymentach” i zdaje się świetnie rozumieć co przechodzi mój brat.
- To… chyba rzeczywiście nie tak źle.
- No niby… chociaż wydaje mi się, że rodzice ciągle liczą, że Ryo będzie
z wybraną dla niego dziewczyną, ale go nie pociągają duże cycki więc…
Śmiałyśmy się z Taigą dobre 10 minut, aż nie zadzwonił mój telefon. Znowu.
- Przepraszam na chwilkę. – Udałam się na korytarz. – Tak?
- I jak nowa szkoła? – Odezwała się moja babcia.
- Czemu tak nagle zadzwoniłaś? – W moim głosie słychać było odrazę.
- Nie mogę od czasu do czasu porozmawiać z wnuczką? – Jej głos jak zwykle nie wyrażał emocji.
- Nie, od kiedy zrobiłaś to co zrobiłaś. – Warknęłam.
- Nie możemy po prostu o tym zapomnieć? – Słyszałam jak wzdycha.
- Nie. Nie możemy. – Powstrzymałam się przed chęcią rzucenia czymś w ścianę.
- W takim wypadku powiem ci tylko jedną rzecz. – Słyszałam, że do kogoś
szepcze. – Przesyłam ci paczkę z prezentem. Obchodź się z nim
odpowiednio. – Połączenie przerwano.
<Tai?>
piątek, 5 czerwca 2015
Od Sory Cd. Taigi
Wyślij pocztą e-mail
Wrzuć na bloga
Udostępnij w X
Udostępnij w usłudze Facebook
Udostępnij w serwisie Pinterest
Autor:
Anonimowy
Etykiety:
Sora
Subskrybuj:
Komentarze do posta
(
Atom
)
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz