piątek, 5 czerwca 2015

Od Sory Cd. Taigi

- W takim wypadku chyba głupotą byłoby nie skorzystać z takiej okazji. – Pomyślałam o mojej przyjaciółce Sofie, która tylko czekała na wiadomość ode mnie. – To co… prowadź.
Dziewczyna ruszyła dość szybkim krokiem, a ja szłam tak by nie stracić jej z pola widzenia. Podróż na górę była na tyle długa bym na spokojnie mogła opracować plan nocnego wymknięcia się na miasto. Nie było to zbyt trudne do zrealizowania, a przecież ta szkoła była taka „wyjątkowa”. Żadnych specjalnych zabezpieczeń czy kamer, a to wróżyło dla mnie bardzo dobrze.
- Jesteśmy. – Wyrwał mnie z zamyślenia głos Taigi.
- Oh. – Myślami wróciłam do rzeczywistości. – To świetnie.
Jej pokój niczym nie różnił się od mojego. Może poza tym, że u niej były 3 kreski zasięgu, a u mnie nie było żadnej. Szybko zaczęłam wszystkim odpisywać, a gdy już myślałam, że wszystko mam z głowy doszło do mnie parę wiadomości… a dokładniej 60. Od mojego brata i jego chłop… znaczy się narzeczonego. Większość była typu: „ODDZWOŃ NATYCHMIAST”, „CZEMU NIE ODBIERASZ?!”.
Szybko udało mi się nawiązać z nimi połączenie i wyjaśnić całą tą sprawę, a potem przez dobre 15 minut opowiadali mi co działo się gdy wyjechałam, komplementując się nawzajem co drugie zdanie…
Gdy rozmowa się skończyła z radością pomyślałam, że na razie mam ich z głowy na jakiś czas.
<Tai?>

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz