- W takim wypadku chyba głupotą byłoby nie skorzystać z takiej okazji. –
Pomyślałam o mojej przyjaciółce Sofie, która tylko czekała na wiadomość
ode mnie. – To co… prowadź.
Dziewczyna ruszyła dość szybkim krokiem, a ja szłam tak by nie stracić
jej z pola widzenia. Podróż na górę była na tyle długa bym na spokojnie
mogła opracować plan nocnego wymknięcia się na miasto. Nie było to zbyt
trudne do zrealizowania, a przecież ta szkoła była taka „wyjątkowa”.
Żadnych specjalnych zabezpieczeń czy kamer, a to wróżyło dla mnie bardzo
dobrze.
- Jesteśmy. – Wyrwał mnie z zamyślenia głos Taigi.
- Oh. – Myślami wróciłam do rzeczywistości. – To świetnie.
Jej pokój niczym nie różnił się od mojego. Może poza tym, że u niej były
3 kreski zasięgu, a u mnie nie było żadnej. Szybko zaczęłam wszystkim
odpisywać, a gdy już myślałam, że wszystko mam z głowy doszło do mnie
parę wiadomości… a dokładniej 60. Od mojego brata i jego chłop… znaczy
się narzeczonego. Większość była typu: „ODDZWOŃ NATYCHMIAST”, „CZEMU NIE
ODBIERASZ?!”.
Szybko udało mi się nawiązać z nimi połączenie i wyjaśnić całą tą
sprawę, a potem przez dobre 15 minut opowiadali mi co działo się gdy
wyjechałam, komplementując się nawzajem co drugie zdanie…
Gdy rozmowa się skończyła z radością pomyślałam, że na razie mam ich z głowy na jakiś czas.
<Tai?>
piątek, 5 czerwca 2015
Od Sory Cd. Taigi
Wyślij pocztą e-mail
Wrzuć na bloga
Udostępnij w X
Udostępnij w usłudze Facebook
Udostępnij w serwisie Pinterest
Autor:
Anonimowy
Etykiety:
Sora
Subskrybuj:
Komentarze do posta
(
Atom
)
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz