sobota, 6 czerwca 2015

Od Sanjany Cd. Taigi

-To Wichrowe wzgórza. -powiedziałam.-powieść wymagająca skupienia jeśli chce się ją zrozumieć-dodałam. a w myślach dopowiedziałam : czyli nie dla Ciebie diablicy wcielonej której ulubionym bohaterem pewnie będzie Heatcliff.
-ciekawe. pójdę w takim razie do biblioteki-odarła dziewczyna.
-no jasne. Ale tak chciałam ci powiedzieć, że książka owszem, jest podpisana. Widzisz? Tu w rogu.-podałam jej książkę by mogła przeczytać. Sanjana Roza De La Ross. Zaraz wzięłam od niej książkę.-no to cześć bezimienna diablico. -usłyszała na odchodnym.
Odechciało mi się czytania więc poszłam do siebie. następnego dnia były moje pierwsze zajęcia, a nie chciałam się spóźnić i miałam zamiar przewertować podręczniki by nie wyjść na głupiego wampirka.
Wstałam bardzo wcześnie i byłam trochę zdenerwowana. Nie znałam nikogo prócz tej diabelskiej duszy. Ubrałam się w to co zwykle, czyli czarne ciuchy. Wzięłam torbę z książkami i oczywiście mp3 i poszłam na lekcje. Wszędzie widziałam nieznajome twarze, więc wolałam być niewidzialna. By nie wpaść na nikogo, musiałam być uważna w końcu trafiłam do odpowiedniej klasy, co było dość łatwe, zobaczymy co będzie później. Ze była to nasza pierwsza lekcja, była to lekcja z wychowawcą Zajęłam miejsce w rogu klasy, gdzie było małe prawdopodobieństwo by mnie ktoś poznał. Było trochę nudnawo. opowiadanie bysmy się zintegrowali i takie różne. Gdy wybrzmiał dzwonek od razu zerwałam się z miejsca. I to był błąd. Bo zatrzymałam się gwałtownie tuż przed diablicą o czerwonych jak krew włosach.
-eee cześć, i sory za nagłe zatrzymanie-bąknęłam i zaczęłam iść ale dziewczyna szła za mną. Pewnie ma lekcje w tą samą stronę pomyślałam więc się nawet nie zatrzymałam.
[Taiga?]

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz