-Wiesz..-Thomas podrapał się po karku.-Chyba jednak z tego
zrezygnuje,przypomniałem sobie że dzisiaj przyszła dostawa moich
papierosów. Ale jeśli wrócę i będziecie na stołówce to się dołączę o to
się nie martw.
-Okej.-odpowiedziała.-W takim razie chodź Mike.
Mój brat zniknął nam z pola widzenia,a dziewczyna zaczęła iść. Zrównałem się z nią.
-Od dawna znasz się z Thomasem?
-Od kilku dni..Jakoś tak. Dlaczego pytasz?
-Nie daj się mu omotać. Potem będziesz jedynie płakała.
-Chyba sobie kogoś znalazł także nie martw się o to.
-To tylko przestroga.
-W ogóle jesteś tutaj pierwszy raz?
-Tak.-zaśmiałem się.
-Może potem cie oprowadzę? Co ty na to?
-Bardzo chętnie,to miłe z twojej strony.
-Jesteś jego całkowitym przeciwieństwem.-zaśmiała się.-Minęła chwila,a już widzę tyle różnic.
-Każdy tak mówi.-uśmiechnąłem się.-Ale cieszę się że nie jestem taki jak
on. Nie umiem ranić dziewczyn. Kto chciałby robić coś takiego. Kobiety
trzeba szanować..
-Jejku..ale z ciebie gentelmen.
-Wiem.
(Yoni?)
niedziela, 7 czerwca 2015
Od Mike Cd. Yoni
Wyślij pocztą e-mail
Wrzuć na bloga
Udostępnij w X
Udostępnij w usłudze Facebook
Udostępnij w serwisie Pinterest
Autor:
Anonimowy
Etykiety:
Mike
Subskrybuj:
Komentarze do posta
(
Atom
)
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz