Zaśmiałem się widząc jak Yoni piorunuje wzrokiem inne dziewczyny.
Wyprowadziłem ją z tłumu.
-Od razu lepiej się oddycha.-zaśmiałem się.
-Mówiłeś że dziewczyny się do ciebie nie kleją.
-Weźmy to na logikę. Im bliżej mnie tym bliżej Thomasa.
-Chyba że tak.-przytaknęła.-Usiądziemy?-zapytała wskazując na ławkę.
-Z przyjemnością.
Usiedliśmy na ławce,odchyliłem głowę do tyłu wpatrując się w błękitne,bezchmurne niebo.
-Ładna dzisiaj pogoda nie uważasz?
-W sam raz na spacer.-uśmiechnęła się.
-A masz ochotę?
-A co z Thomasem?
-Poradzi sobie. To jego żywioł.-zaśmiałem się.
-Za chwilę..dopiero usiedliśmy.
-Okej.-powiedziałem i spojrzałem na nią.-Coś się stało? Wyglądasz na..złą? Zmartwioną?
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz