Dziwne, że jako wampirzyca je normalne jedzenie, ale przecież nie będę jej za to oceniać
- Uczy - kiwnęłam głową, gdy przełknęłam ostatni kawałek - Taki czarnowłosy, podobne oczy do moich, ale na stołówce go nie spotkasz, z tego co wiem nienawidzi tej krwi co tu podają, a takie jedzenie go brzydzi. Nigdy w domu nie jadł posiłków ze mną i ojcem, zawsze gdzieś uciekał na polowanie - powiedziałam wycierając usta serwetką
- Mówisz, że tu nie zagląda, ale coś musi jeść - powiedziała nie bardzo rozumiejąc
- Cóż - westchnęłam - Po matce wampirzycy i ojcu demonie, jakoś nie bardzo zwraca uwagę na zasady - mrugnęłam do niej - Woli prawdziwą krew - wstałam z tacką - Jutro mamy zajęcia ze sztuk walk, więc zobaczymy się na ostatniej lekcji - powiedziałam z lekkim uśmiechem wywalając resztki i wychodząc ze stołówki. Skierowałam się od razu do siebie, rzuciłam na łóżko i wzięłam książkę. Czytałam ją do późna, aż w końcu zdałam sobie sprawę, która jest godzina. Zgasiłam lampkę i usnęłam. Rano wstałam w miarę wypoczęta. Dodatkowo zimny prysznic obudził mnie do reszty. Lekcje mi się dłużyły, nie mogłam się jednak doczekać ostatniej, to była moja ulubiona. Od małego lubiłam sztuki walki, więc można powiedzieć, że wręcz leciałam z uśmiechem na buzi, gdy tylko usłyszałam że będę mogła się na kimś wyżyć bez żadnych konsekwencji.
(Sora?)
piątek, 5 czerwca 2015
Od Taigi Cd. Sory
Wyślij pocztą e-mail
Wrzuć na bloga
Udostępnij w X
Udostępnij w usłudze Facebook
Udostępnij w serwisie Pinterest
Autor:
Anonimowy
Etykiety:
Taiga
Subskrybuj:
Komentarze do posta
(
Atom
)
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz