-Nie chciałem byś źle się poczuła. Mogłaś
powiedzieć że nie życzysz sobie bym przy tobie palił. Nie obraziłbym
się,wielu osobom to przeszkadza.-zaśmiałem się.-Po za tym wszystko okej?
Dobrze się czujesz?
-Tak.-powiedziała i spojrzała mi w oczy.-Wszystko okej..twoje oczy..zrobiły się strasznie czerwone wiesz?
-Nie przejmuj się tym to nic wartego uwagi.
-Na pewno? Jestem pewna że paliłeś marihuanę..ona jest szkodliwa.
-Na mnie to nie działa.
-Więc czemu ją palisz?
-Weszło mi w nałóg. Po za tym odpręża mnie.
-Nie radziłabym ci palić ją.
-Każdy mi to odradza.
-Bo to jest szkodliwe. A zważając na to że nie jesteś człowiekiem może ona na ciebie źle wpłynąć.
-Skąd to wiesz? Paliłaś?
-Bliska mi osoba miała z tym styczność.
-Rozumiem.-odpowiedziałem.
(Yoni?)
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz