Kiwnęłam delikatnie głową na znak że zrozumiałam.
-Więc nie martw się już tym okej?- położył dłoń na mojej głowie.
-Dobrze..-powiedziałam cicho.
-Świetnie. A teraz wracajmy,chyba chcemy być w swoich pokojach jeszcze dzisiaj co?-zaśmiał się i zaczął iść.
Już nic nie mówiąc zaczęłam iść obok niego.
Chyba ma rację,jeśli będę to rozpamiętywać to będzie mnie dręczyć do końca mojego nieśmiertelnego życia.
Byliśmy już przed murem szkoły.
-Dasz rade czy nie jesteś na siłach?
-Sama nie wiem.-westchnęłam.
-Skoro tak..-wziął mnie na ręce.
Szczerze powiedziawszy nie miałam już na niego sił wiec nie wyrywałam
się. Po tym jak byliśmy już na terenie akademii ten nadal nie chciał
mnie postawić.
-Puść mnie.
-Czemu? Nie czujesz się jak księżniczka?
-Czuje się jak ofiara molestowania seksualnego.
-Ranisz mnie.-załkał.-Odstawię cie do pokoju okej?
-Niech ci będzie.
(Orihar?)
sobota, 6 czerwca 2015
Od Cassie Cd. Orihara
Wyślij pocztą e-mail
Wrzuć na bloga
Udostępnij w X
Udostępnij w usłudze Facebook
Udostępnij w serwisie Pinterest
Autor:
Anonimowy
Etykiety:
Cassie
Subskrybuj:
Komentarze do posta
(
Atom
)
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz