Po ukończeniu szkoły brat nalegał bym uczył się dalej. Tak...bardzo mu na tym zależało, choć nie wiedziałem czemu. Przecież on sam dostał się do bardzo dobrej szkoły, a nawet zdobył w niej stypendium. Ja zawsze byłem tym gorszym, a on chciał to za wszelką cenę zmienić. W przeciwieństwie do mnie on zawsze przejmował się tym co mówili inni. Mi to praktycznie wisiało. Nikt nie urażał moich uczuć, których praktycznie nie miałem. Nie wiem jak mój brat potrafił płakać itp, śmiech to jedno, ale to? Nie
W każdym bądź razie brat nalegał bym wyjechał do jakiejś szkoły, no więc zdecydowałem się na akademię dusz.
Spakowałem się i wyszedłem z domu.
- tak bez porzegnania? - usłyszałem głos brata
- jedziemy w tą samą stronę, poza tym pożegnania są zbędne - powiedziałem i ruszyłem przed siebie. Wsiadłem do czarnego auta stojącego pod moim domem a obok mnie usiadł brat.
- to dwie różne strony. Czemu nie załatwimy drugiego kierowcy? - spytałem
- znowu udajesz głupiego? - odpowiedział pytaniem i już się nie odzywaliśmy. Przynajmniej nie będę musiał wracać do domu przez jakiś czas.
***
Wysiadłem z samochodu i skierowałem się w stronę szkoły.
- Yuki, a chociaż...- zaczął brat ale mu przerwałem
- daruj sobie - powiedziałem oschle i pojazd odjechał a ja zacząłem iść. Wszedłem do środka i zamykając drzwi od razu odwróciłem się w prawą stronę. Czułem, że ktoś tam stoi i nie myliłem się. Stał tam chłopak z przepaską na oku oparty o ścianę.
- a ty co? Ze średniowiecza się urwałeś? - zaśmiałem się
środa, 3 czerwca 2015
Od Yuki do Ciel'a
Wyślij pocztą e-mail
Wrzuć na bloga
Udostępnij w X
Udostępnij w usłudze Facebook
Udostępnij w serwisie Pinterest
Autor:
JagoowyKisiel
Etykiety:
Yuki
Subskrybuj:
Komentarze do posta
(
Atom
)
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz