-Gotowy?-zapytał ojciec
-Tak-odburknąłem
Z tego co wiem to była szkoła z internatem.W której były klasy
podzielone na wampiry,wilkołaki elfy itd.W mojej starej szkole tak nie
było,przez wiele razy wpadłem w bójkę.Wywalili mnie.I to dobrze!
Po 4 godzinach jazdy dotarliśmy.Do...e...jakiejś szkoły.
-Bosze-mruknąłem do siebie.
Ojciec szedł za mną.Weszliśmy do szkoły. Szedłem przez korytarz.Szukając
recepcji.Po dobrych dwudziesty minutach podszedłem do jakiejś
dziewczyny.Była szczupła i miała długie,czarne włosy.Lekko dotknąłem jej
ramienia.
-Przepraszam-powiedziałem do dziewczyny
Ta chyba nie zwróciła uwagi.Stanąłem na wprost niej.W tedy mnie zauważyła.
-O przepraszam-lekko się zarumieniła
-Nie przepraszaj.Takie pytanie gdzie jest recepcja?
(przepraszam,że takie krótki,ale początki to moja zła strona ;-; )
środa, 10 czerwca 2015
Od Yoshio Do Sanjana
Wyślij pocztą e-mail
Wrzuć na bloga
Udostępnij w X
Udostępnij w usłudze Facebook
Udostępnij w serwisie Pinterest
Autor:
Anonimowy
Etykiety:
Yoshio
Subskrybuj:
Komentarze do posta
(
Atom
)
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz