środa, 10 czerwca 2015

Od Yoshio Do Sanjana

-Gotowy?-zapytał ojciec
-Tak-odburknąłem
Z tego co wiem to była szkoła z internatem.W której były klasy podzielone na wampiry,wilkołaki elfy itd.W mojej starej szkole tak nie było,przez wiele razy wpadłem w bójkę.Wywalili mnie.I to dobrze!
Po 4 godzinach jazdy dotarliśmy.Do...e...jakiejś szkoły.
-Bosze-mruknąłem do siebie.
Ojciec szedł za mną.Weszliśmy do szkoły. Szedłem przez korytarz.Szukając recepcji.Po dobrych dwudziesty minutach podszedłem do jakiejś dziewczyny.Była szczupła i miała długie,czarne włosy.Lekko dotknąłem jej ramienia.
-Przepraszam-powiedziałem do dziewczyny
Ta chyba nie zwróciła uwagi.Stanąłem na wprost niej.W tedy mnie zauważyła.
-O przepraszam-lekko się zarumieniła
-Nie przepraszaj.Takie pytanie gdzie jest recepcja?


(przepraszam,że takie krótki,ale początki to moja zła strona ;-; )

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz