sobota, 6 czerwca 2015

Od Thomasa Cd. Yoni

-Spokojnie.-zaśmiałem się.-Nic się nie stało. Chociaż jestem zły.
-Serio..?-zapytała smutniejąc.
-Nie dojadłem! Stawiasz mi obiad.-burknąłem jak dziecko.
Nastała cisza jednak po chwili dziewczyna zaczęła chichotać.
-Nie musisz. Za to ja chętnie to zrobię.
-Jesteś taki miły.
-O tym bardzo dobrze wiem.
-W sumie mogę ci postawić ten obiad. To będzie podziękowanie za wysłuchanie i pocieszenie mnie wczoraj.
-Czuje się jak jakiś archanioł wiesz.
-Chodźmy bo się spóźnimy na lekcje.-ponagliła mnie.
-Idę,idę no.-zaśmiałem się.
Gdy szliśmy korytarzem wiele dziewczyn patrzyli na Yoni z zazdrością i nienawiścią. Wiadomo że każda by chciała ze mną pochodzić i porozmawiać.
-Uważaj bo cię rozszarpią.-wyszeptałem jej do ucha z uśmiechem.
-Dlaczego?-zdziwiła się.
-Chcą cie zabić.

(Yoni?)

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz