Wraz z dziewczyną odchodziły moje jedyne szanse na kontakt z moimi przyjaciółmi.
- A może Wi-Fi? – Spytałam z nadzieją.
- To nie koncert życzeń. Nie pasuje ci to wyjeżdżaj. – Dziewczyna przyśpieszyła kroku.
Odetchnęłam głęboko.
- Spokojnie. – Pomyślałam. – Muszę znaleźć sobie po prostu inne zajęcie na parę lat. Przecież to nic trudnego.
Lekko zawiedziona udałam się w poszukiwaniu stołówki, gdyż mój brzuch
domagał się jedzenia. Po chwili poszukiwań trafiłam do dość zwykłej
stołówki o nie zwykłym menu. Nie byłam przyzwyczajona do picia krwi.
Rodzice woleli wpalać mi miłość do ludzkich pokarmów. Picie krwi
sprawiło mi więc dość duży problem.
Wychodząc znowu wpadłam na tą dziewczynę. Tym razem starałam się przejść
obok niej najbardziej dumnym krokiem na jaki było mnie stać. Wszystko
byłoby okay gdyby nie noga, o którą się potknęłam.
- I co? – Dziewczyna stanęła nade mną. – Podłoga jest czysta?
- Ktoś tu jest bardzo mściwy. – Lekko się uśmiechnęłam. – Czemu od razu
się nie domyśliłam, że jesteś demonem? To wręcz oczywiste. – Powoli się
podniosłam.
<Taiga?>
czwartek, 4 czerwca 2015
Od Sory Cd. Taigi
Wyślij pocztą e-mail
Wrzuć na bloga
Udostępnij w X
Udostępnij w usłudze Facebook
Udostępnij w serwisie Pinterest
Autor:
Anonimowy
Etykiety:
Sora
Subskrybuj:
Komentarze do posta
(
Atom
)
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz