To nie moja wina, że rodzice wysłali mnie do tej akademii. Nie moją winą
jest także to, że przyłapali mnie jak wymykałam się nocą z domu. Nic
nie jest moją winą.
A teraz musiałam siedzieć w aucie i oglądać jakieś mijane po drodze
wsie. Moja MP4 rozładowała się już dwie godziny temu, a Alfred uparcie
nie chciał podłączyć jej do ładowania. Moim zajęciem stało się więc
liczenie mijanych aut, a pod koniec drogi doliczyłam się ich 357.
Moje pierwsze wrażenie po wyjściu z auta było czymś w stylu: To na pewno tutaj?
Z opowieści słyszałam o jakiejś szkole dla ludzi jak ja. Jedyne co się z
tym kojarzyło to jakaś rudera otoczona przez potężne mury, a nie dość
nowoczesny budynek, który się przede mną znajdował.
- To na pewno tutaj? – Spojrzałam z powątpiewaniem na Alfreda.
- Na pewno panienko. – Wyciągnął moje walizki z bagażnika i odjechał.
Ruszyłam w stronę drzwi akademii. Budynek w środku wyglądał… w miarę
normalnie. Co prawda pokoje w moim guście mogłyby być trochę bardziej
luksusowe, ale niech im będzie. Gdy rozpakowałam się, a wszystkie
ubrania, w równych stosach leżały na półkach wyszłam w poszukiwaniu
zasięgu, którego w moim pokoju nie było. Nie ważne, że było to tak
potrzebne, że biegłam jakby gonił mnie jakiś wilkołak… nie lubię ich
zapachu. Będąc prawie przy drzwiach poczułam opór i usłyszałam głośny
dźwięk. Przede mną na ziemi leżała czerwono-włosa dziewczyna.
Coś tam warknęła ale umknęło to mojej uwadze.
- Czemu leżysz w holu? – Zatrzymałam się obok niej i spytałam jak gdyby nigdy nic..
<Taiga?>
czwartek, 4 czerwca 2015
Od Sory Cd. Taigi
Wyślij pocztą e-mail
Wrzuć na bloga
Udostępnij w X
Udostępnij w usłudze Facebook
Udostępnij w serwisie Pinterest
Autor:
Anonimowy
Etykiety:
Sora
Subskrybuj:
Komentarze do posta
(
Atom
)
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz