wtorek, 9 czerwca 2015

Od Sanjany Cd. Taigi

-hmm... w sumie to masz rację. Dostałam wypracowanie na temat demonów zamieszkujących inne wymiary. nie wiem jak się do tego zabrać.
-niezły temat-odparła dziewczyna
-no nieźle trudny-podsumowałam.
Podeszła zobaczyć co nabazgrałam...-hmm... nazywają się Faerie a nie ferie... taka literówka. A tu to Trzeci wymiar częstotliwość znikania na 2. Tylko małe błędy.-mruczała i poparwiała i podopisywała co gdzie trzeba było.
-Dziękuję. Uratowałaś moje wypracowanie. Teraz nie dostanę złej oceny-przyjęłam poprawiony referat z wdzięcznością.-jestem Twoją dłużniczką-dodałam.
-czasem pomoc się przyda-skwitowała-dzięki za ołówek-machnęła przedmiotem i wyszła.
A ja mogłam odpocząć. Postanowiłam narysować ogród w domu w którym mieszkałam. Nie mogłam jednak odwzorować natury. Zmięłam kartkę wyrwaną ze szkicownika.
Oparłam się o ścianę i zamyśliłam słuchając mojego ulubionego utworu Chopina, Nocturnu C-dur.
Spojrzałam na kartkę . Bezwiednie narysowałam parę oczu.



Przeraziłam się. To były te oczy które widziałam we śnie prawie każdej nocy.
Tylko brakowało tej czerwieni... Zamknęłam szkicownik i go odrzuciłam na podłogę.
Trochę chuknęło... Do pokoju weszła Taiga.
-co Ty strzelasz śrutówką czy co?-zapytała.
-przepraszam, to tylko szkicownik.-powiedziałam. Spojrzała na gruby zeszyt w twardej okładce z rysunkami.
-no całkiem duży... Ale że się zapytam czemu straszysz ludzi rzucając przedmiotami? Nie lepiej poduszką? Było by ciszej...
-ehh. Po prostu przeraził mnie rysunek.-wyznałam
-aż taka kiepska jesteś?-zapytała zartem.
-nie tylko...-podniosłam szkicownik i otworzyłam na rysunku oczu.-znasz je? Prześladują mnie w snach, tyle że są czerwone. Narysowałam je bezwiednie. Wystraszyłam się.-powiedziałam.
Taiga wzięła ode mnie zeszyt i przyglądała się rysunkowi.-nie znam-stwierdziła.-ale skoro Cię przesladują, może je kiedyś już widziałaś. Coś to pewnie znaczy-z przekonaniem wymówiła to zdanie.
-tylko co...-zastanowiłam się.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz