Od ponad roku nie spałam w łóżku.
Teraz, kiedy dostałam własny pokój w akademiku, jakoś nie potrafiłam zasnąć. Było mi na to zbyt miękko.
Z westchnieniem przekręciłam się na drugi bok, starając się zmusić umysł do wyłączenia.
Jednak po kilku minutach walki, zrezygnowałam ze snu i ze stęknięciem
podniosłam się do siadu. Potem do pionu i przeciągnęłam się.
Po chwili zastanowienia, ruszyłam do okna i po wskoczeniu na znajdujące
się pod nim biurko otwarłam je na oścież. Uderzyło mnie chłodne
powietrze i zapach nocnej wilgoci, jak również cykanie świerszczy.
Przeniosłam się na parapet i zaczęłam się wspinać po oknach. Wszyscy i tak już spali.
Gdy w końcu dotarłam na dach, podciągnęłam się po raz ostatni i rozejrzałam się dookoła.
Ani żywej duszy.
Z lekkim uśmiechem rozłożyłam się na dachówkach i odpłynęłam w otchłań
nieba. Jednak nie na długo, bo nagle usłyszałam, że ktoś jeszcze wpadł
na podobny pomysł.
Zaciekawiona, uniosłam głowę i moje spojrzenie spotkało się z niebieskimi oczami dziewczyny o długich czarnych włosach.
- Hej. - przywitałam się. Przyznam że na początku kompletnie nie wiedziałam co powiedzieć.
No i czemu w ogóle się do nie odezwałam?
To pewnie zmęczenie...
Sanjana?
poniedziałek, 8 czerwca 2015
Od Mutsumi Cd. Sanjany
Wyślij pocztą e-mail
Wrzuć na bloga
Udostępnij w X
Udostępnij w usłudze Facebook
Udostępnij w serwisie Pinterest
Autor:
Anonimowy
Etykiety:
Mutsumi
Subskrybuj:
Komentarze do posta
(
Atom
)
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz