Mój brat wziął na ręce Tai i odszedł z nią kawałek. Natomiast ja "zająłem się" Yoni.
-Mam nadzieje że nic jej nie będzie.-powiedziała wyraźnie zmartwiona.
-Na pewno nie będzie źle. Nie martw się.
-I tak będę.-mruknęła.
Usiadłem z nią na kocu. Nasze palce były splecione,oboje patrzeliśmy na poruszającą się taflę wody.
-Mike..-zaczęła cicho.
-Tak Yoni?-spojrzałem na nią,ta od razu spojrzała w dół zarumieniona.
-Myślałeś kiedyś..o naszej znajomości?
-Nawet nie wiesz ile razy.
-Serio?-zdziwiła się.
-Czuje się przy tobie tak swobodnie. Znamy się krótko,a ja czuję
jakbyśmy znali się od lat. Sama zauważyłaś że wykonuje przy tobie raczej
śmiałe ruchy jak na przykład teraz. Trzymam cie chyba już po raz setny
za rękę.-zaśmiałem się.
-I co przez to chcesz powiedzieć..?
-Że zakochałem się w tobie od pierwszego wejrzenia. A teraz czuję mile ciepło i motylki w brzuchu.-zarumieniłem się delikatnie.
-Bądź facetem buraku! -usłyszałem krzyk swojego brata.
-Zamknij się psujesz atmosferę!
(??)
środa, 10 czerwca 2015
Od Mike Cd. Yoni,Thomasa, Taigi
Wyślij pocztą e-mail
Wrzuć na bloga
Udostępnij w X
Udostępnij w usłudze Facebook
Udostępnij w serwisie Pinterest
Autor:
Anonimowy
Etykiety:
Mike
Subskrybuj:
Komentarze do posta
(
Atom
)
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz