środa, 10 czerwca 2015

Od Catherine

Siedziałam w bibliotece otoczona stertą książek. Było ich stanowczo za dużo, jednak moje zaległości z płowy przedmiotów notorycznie przypominały mi, aby się pouczyć. Westchnęłam i rozsiadłam się wygodniej w jednym z foteli, po czym sięgnęłam po książkę od chemii. Zaczęłam powoli kartkować lekturę próbując wyznaczyć sobie ile mam się nauczyć. Kiedy skończyłam wzięłam głęboki wdech i pogrążyłam się w lekturze, a właściwie próbowałam. Co jakiś czas spoglądałam przez okno albo rzucałam pojedyncze spojrzenia na stary zegar wiszący w rogu sali. Miałam ochotę na wszytko, tylko nie na naukę. Zrezygnowana wyprostowałam się na siedzeniu i udając, że się czegoś uczę bacznie obserwowałam otoczenie. Nie działo się nic nadzwyczajnego, cała biblioteka pogrążona była w ciszy, tylko co pewien czas ktoś wymienił porozumiewawcze spojrzenie albo pokusił się o cichy szept.
- Halooo... - usłyszałam zza siebie, ktoś czegoś ode mnie chciał.
Cała w skowronkach odwróciłam się za siebie mając nadzieję, że nie będę musiała wkuwać książek na pamięć.

Ktośu?

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz