Siedziałam w bibliotece otoczona stertą książek. Było ich stanowczo za
dużo, jednak moje zaległości z płowy przedmiotów notorycznie
przypominały mi, aby się pouczyć. Westchnęłam i rozsiadłam się wygodniej w
jednym z foteli, po czym sięgnęłam po książkę od chemii. Zaczęłam
powoli kartkować lekturę próbując wyznaczyć sobie ile mam się nauczyć.
Kiedy skończyłam wzięłam głęboki wdech i pogrążyłam się w lekturze, a
właściwie próbowałam. Co jakiś czas spoglądałam przez okno albo rzucałam
pojedyncze spojrzenia na stary zegar wiszący w rogu sali. Miałam ochotę
na wszytko, tylko nie na naukę. Zrezygnowana wyprostowałam się na
siedzeniu i udając, że się czegoś uczę bacznie obserwowałam otoczenie.
Nie działo się nic nadzwyczajnego, cała biblioteka pogrążona była w
ciszy, tylko co pewien czas ktoś wymienił porozumiewawcze spojrzenie
albo pokusił się o cichy szept.
- Halooo... - usłyszałam zza siebie, ktoś czegoś ode mnie chciał.
Cała w skowronkach odwróciłam się za siebie mając nadzieję, że nie będę musiała wkuwać książek na pamięć.
Ktośu?
środa, 10 czerwca 2015
Od Catherine
Wyślij pocztą e-mail
Wrzuć na bloga
Udostępnij w X
Udostępnij w usłudze Facebook
Udostępnij w serwisie Pinterest
Autor:
Anonimowy
Etykiety:
Catherine
Subskrybuj:
Komentarze do posta
(
Atom
)
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz